Wiatr w oczy…

W piątym meczu Trampkarze po bardzo dobrej pierwszej połowie, kiedy zepchnęli przeciwnika do defensywy, przegrywają wysoko 1-4.

Wynik zupełnie nie odzwierciedla wydarzeń na boisku. Nie można napisać, że zabrakło nam pary. Nie byliśmy konsekwentni i nie udało się dopilnować dobrego meczu na naszą korzyść. Do przerwy zespół z Wałbrzycha nie oddał pół strzału na naszą bramkę, za to my mieliśmy trzy klarowne sytuację, by otworzyć i później spokojnie kontrolować dalszy przebieg spotkania. Dlatego tym bardziej boli nas ta porażka. W przerwie trener wskazywał zawodnika, który może mieć zdolność do zdobycia bramki i niestety trzykrotnie w drugiej połowie wpisał się na listę strzelców.
Limit pecha chyba nigdy się nie skończy. W trakcie nie mogliśmy liczyć na Bartka Dejnaka, który w tej rundzie strzelił dla nas najwięcej bramek. Co więcej Szymon Gryz, który wrócił do nas po kontuzji na środek obrony również musiał opuścić plac gry. Kiedy znowu tak naprawdę to my prowadzaliśmy grę dostajemy trzy bramki i robi to jedne zawodnik. Nadzieję na zmianę w końcówce daje Maks Bladowski, który zdobywa piękną bramkę po strzale w prawe okienko. Niestety odkrywamy się i po kontrze kończymy mecz porażką 1-4.

Los nie jest dla nas łaskawy. Każdy nasz błąd jest wykorzystywany podwójnie. Musimy zminimalizować swoje błędy, wtedy na pewno zaliczymy punkty. Za grę niestety punktów nie przyznają. Zbieramy się i liczymy na to, że wszyscy będą tak samo poświęcali się sprawie i naszym potyczkom w całej naszej drużynie.

AP KKS Polonia Wrocław – Górnik Wałbrzych 1:4

Gole: Bladowski x1

Skład: Zmorczyński, Domagała, Antos, Bińkowski, Zawada, Bednarek, Gajek, Kurek, Głowacki, Dejnak, Żyżański, Bladowski, Szklarczyk, Karkosa, Jagoszewski, Gryz

Kierownik: Sylwia Antos

Autor relacji: Trener Olgierd Pogorzelec

#PrawdziweWartościTworzymyWspólnie
#KKSPoloniaWrocław1946